Czas ucieka, a wszystkie dostępne pracownie oferują tyle możliwości. Od czego by tu zacząć kiedy w głowie masa pomysłów. Zatem biegam od prototypowni do stolarni. Z maker spaceu do sitodruku zahaczając po drodze pracownię krawiecką i tak przez dwa dni. Zmęczona ale usatysfakcjonowana efektami.

Przygotowałam pliki pod laser i wycięłam całkiem sporo próbników cięć flex dla sprawdzenia, które nadadzą się do dwóch projektów które zamierzam wykonać ;-)

Można też pomóc koleżance nieobecnej na zajęciach zapoznać się z podstawami sitodruku

dla tego uśmiechu było warto

a przy okazji zrobić też koszulkę i torbę dla siebie.

Nie ukrywam , że głównym powodem zamieszania była chęć zmierzenia się z wykonaniem od początku do końca swojego pierwszego mebelka. Chciałam nabrać trochę pewności przed zmierzeniem się ze swoim głównym projektem w tym programie. Powstała więc pufa. Trochę jeszcze niedoskonała. Kilka błędów i niedociągnięć w tapicerce do poprawki. Za to stabilna i wygodna.

W międzyczasie na zajęciach z krawiectwa machnęłyśmy sobie z dziewczynami po bluzie.

tu jeszcze planuję małą ingeręcję ;-)

I jak tu nie kochać FabLabowego życia.