Troszkę odpoczynku z czymś prostszym

Zmiana klimatu, wracamy do przestrzeni rzeczywistej. Na podstawach krawiectwa zachwycają akcesoria - kolorowe szpilki, mydełka do rysowania wykrojów, obcinaczki, ostre nożyce i przypalaczka do niesfornych nitek podobna do palnika z crème brûlée. Prowadzące też są bardzo czarujące, mam jednak pewne trudności z wyobraźnią, mylę prawą stronę z lewą, kilka razy zmuszona jestem spruć, to co uszyłam.

Maszynę obsługiwać już umiałam, nauczyła mnie tego zresztą była współlokatorka, ta sama co kończyła poprzednią edycję Maker Woman. Ale aż tak miło być nie może - jestem bardzo przeziębiona i obwiniam o to zbytnią klimatyzację z Sali Czystej. Kaszlę na potęgę, zyskuję nawet miano grupowej gruźliczki. Na koniec jestem dumna z mojej pięknej, minimalistycznej czarnej torby i piórniczka, akurat takiego jakiego mi ostatnio brakowało na podręczne rzeczy. Miło się nimi chwalić! Poza tym udaje się też podszyć domowe obrusy, które się wiecznie do tej pory strzępiły. Muszę też koniecznie zakupić sobie te piękne akcesoria krawieckie do domowej pracowni.