Poszło raczej bezproblemowo

Z wektorami byłam już zaprzyjaźniona, bo kończyłam ASP i to w dodatku grafikę. Potem robiło się niejedno i nie dwa zlecenia na logo. Zwykle pracowałam w Illustratorze, tym razem był to darmowy Inkscape, więc było kilka chwil irytacji, ale ostatecznie udało się zrozumieć różnice. Choć nie powiem, cierpliwość jest tutaj niezbędna. Wyzwaniem dla wyobraźni była też aplikacja odpowiednich kolorów do projektów tak, aby odpowiednio grawer był liniowy, pełny lub żeby nastąpiło cięcie. Praktyka pomoże wtłoczyć te odruchy do głowy. Nadia i Natalia zadały nam kilka zadań domowych zanim przeszłyśmy do kontaktu ze sprzętem - laserem oraz hafciarką. Uda się przy okazji spełnić Tabalugowe marzenie bliskiej osoby.