Lekkie załamanie klimatu

Nadeszła jesienna pora i na zajęcia przybyłam cała przemoczona, ponieważ trafiłam akurat na straszną ulewę. Wraz ze środkiem września, który tego dnia do złudzenia przypominał listopad, warunki pogodowe nie sprzyjały jakiejkolwiek aktywności. Pogoda zaczęła porządnie dawać w kość, co widoczne było też po nieobecnościach na naszym kursie w Sali Czystej. Plusy całej sytuacji były takie, że nikt już nawet nie pisnął słówkiem na temat klimatyzatora, wręcz odwrotnie - marzyłyśmy o działających kaloryferach.

Na początku zadaniem był szybki projekt wieszaka - coś co umiem teraz zrobić dosłownie w 5 minut jest właściwie owocem nauki w miesiącu sierpniu! W bardzo przyjemnym tempie i atmosferze przyjmowałyśmy wiedzę na temat frezarki CNC. Wykład teoretyczny został zilustrowany wycieczką do tejże aktualnie nie działającej (ją też ogarnęło jesienne przesilenie?) i pokazem sfrezowanych przykładów. Potem znów przy komputerach prześledziliśmy razem cały bardzo długi, bardzo szczegółowo omówiony, najeżony potencjalnymi błędami proces przygotowania pliku do frezarki tak, aby rozumiała nasze zamierzenia. Powróciła suwmiarka i dokładne pomiary frezu. A na koniec przyjemna animacja/symulacja potencjalnego procesu frezowania. Czekamy na więcej.

W drodze powrotnej obiecałam sobie, że ostatni raz w tym sezonie wracam rowerem.